Infolinia 22 88 777 00

Inwestycja w zdrowie seniora

Z jakimi kosztami trzeba się liczyć, gdy mowa o opiece i leczeniu bliskich w starszym wieku? Czy my: 30-, 40-, 50-latkowie – jesteśmy przygotowani na wyzwania, które czekają nas już teraz lub wkrótce w kontekście naszych starszych rodziców?

Jakie inwestycje w zdrowie seniora – z pozoru duże i niepotrzebne – w dłuższej perspektywie ograniczą koszty związane z opieką nad seniorem i pozwolą mu dłużej funkcjonować we względnym zdrowiu i samodzielności? Jakie są powszechne wyobrażenia i jak mają się do tego fakty?

Będziemy żyć coraz dłużej

Żyjemy coraz dłużej – to zdanie nieustannie przewija się w mediach i wypowiedziach publicznych polityków, ekspertów, badaczy. Słowo starość odmienia się przez wiele form i przypadków w różnych kontekstach: ekonomicznym, społecznym, finansowym, opiekuńczym. Mowa o nieprzygotowaniu systemu ubezpieczeń społecznych i służby zdrowia na czekający nas demograficzny Armagedon. A jak to wygląda naprawdę?

Rok 1992 zapoczątkował okres dynamicznego wzrostu przeciętnej długości życia w Polsce. GUS podaje, że na przestrzeni lat 1991-2014 przeciętna długość życia mężczyzn wzrosła o blisko 8 lat (do 74 lat), a kobiet o 6,5 roku (do blisko 82 lat).

Co za tym idzie wydłuża się także starość. W 2014 r. 60-letni mężczyzna miał przed sobą jeszcze 19 lat życia, a kobieta w tym wieku średnio 24 lata. Zatem dzisiejsi 60-latkowie żyją dziś dłużej średnio o 4 (mężczyźni) i 4,5 roku (kobiety) w stosunku do osób, które były w tym wieku w roku 1991.

W przypadku 70 latków przewidywalne kolejne lata życia dla mężczyzny w wieku 70 lat to niemal 13 lat lat, dla kobiety 16. Z kolei 80-letni mężczyzna miał w 2014 roku przed sobą jeszcze średnio 7,5 roku życia, kobieta 9,5 roku.

Niestety nie będzie to życie w zdrowiu i sprawności (fizycznej i mentalnej)

Jak wskazują wyniki badań Eurostat-u dotyczące 2013 roku trwanie życia w zdrowiu w Polsce stanowiło dla mężczyzn 81% przewidywanej długości życia, a dla kobiet 77%. Oznacza to, że dla urodzonego w 2013 r. mężczyzny – pierwsze 59 lat będzie okresem bez ograniczeń spowodowanych niepełnosprawnością (np. przewlekłymi chorobami), a dla kobiet – pierwsze 63 lata.

Jednak wraz z wiekiem wskaźniki te ulegają obniżeniu i udział procentowy pozostałego życia bez niepełnosprawności zmniejsza się. W porównaniu z innymi krajami europejskimi jest to średnio o 3,1 lat mniej w przypadku mężczyzn i o 2,6 dla kobiet.

Według Eurostatu w Polsce pod koniec 2014 r blisko co druga osoba w wieku 60 lat i więcej została zaliczona do populacji osób niepełnosprawnych biologicznie, czyli osób, które z powodu problemów zdrowotnych miały ograniczoną zdolność wykonywania codziennych czynności. Dla 2/3 wspomnianej populacji jest to ograniczenie nieznaczne, dla 1/3 – poważne.
Częstość występowania niepełnosprawności biologicznej rośnie znacząco po ukończeniu 70 roku życia. Wśród 60-latków trochę częściej niż co trzecia osoba została zakwalifikowana do tej grupy, wśród siedemdziesięciolatków trochę więcej niż połowa, zaś wśród najstarszego pokolenia ponad ¾ zbiorowości.

Co to oznacza w praktyce?

Wróćmy do badań GUS:

Co trzecia osoba w wieku 65 lat i więcej ma trudności z wykonaniem codziennych czynności związanych z samoobsługą. Dla tej grupy największą trudność stanowi kładzenie się i wstawanie z łóżka lub siadanie i wstawanie z krzesła, w następnej kolejności kąpanie się lub mycie pod prysznicem oraz ubieranie się i rozbieranie.

W odniesieniu do prowadzenia gospodarstwa domowego można wnioskować, że występujące ograniczenia zdrowotne nie pozwalają osobom starszym wykonywać okazjonalnie ciężkich prac domowych. Co druga osoba mająca 65 lat i więcej ma trudności z takimi czynnościami. Co trzeciej starszej osobie trudności sprawia robienie codziennych zakupów, a w dalszej kolejności wykonywanie lżejszych prac domowych czy też dbanie o sprawy administracyjne i/lub finansowe. Możliwość wykonywania samodzielnie tych czynności maleje wraz z wiekiem.

Nieuchronną konsekwencją tego stanu rzeczy jest znaczący wzrost kosztów opieki nad seniorem. Ten problem dotyczy lub wkrótce będzie Cię dotyczyć, jeśli masz rodziców w wieku 65+. Jak do tego nie dopuścić lub odsunąć w perspektywie kolejnych lat? Oto jedno z możliwych rozwiązań:

Rozwiązanie

…czyli jak z 1000 lub 2500 zł krótkoterminowej inwestycji zaoszczędzić nawet 180 tys. zł w kolejnych latach

Co zrobić? Zadbaj już dziś o zdrowie swoich rodziców! Tym samym przedłużysz ich życie w biologicznej sprawności przynajmniej do średniej unijnej (ok. 3 lata), a w perspektywie zaoszczędzisz, ponieważ dłuższe życie w zdrowiu to lepszy standard opieki medycznej, możliwość dalszej profilaktyki i zachowania seniora w zdrowiu.

Najlepiej zobrazuje to kilka prostych wyliczeń:

  • Zakładając, że rodzic zalicza się do kategorii „lekkiej niesamodzielności” i potrzebuje wsparcia w drobnych pracach domowych itd. 2x w tygodniu po 3 godziny. To tygodniowo 6 godzin x 4 tygodnie x 12 miesięcy = 288 godzin x 20 zł (wersja minimalna, opiekun „na czarno”) = 5760 zł rocznie = prawie 18 tys. zł oszczędności przez 3 lata. Przy usługach oferowanych przez profesjonalne firmy opiekuńczo medyczne (Medicover Senior = 24 zł/godzina opieki w domu) to już prawie 21 tys. zł oszczędności.
  • Jeżeli stan zdrowia się pogorszy i rodzic będzie zaliczać się do grupy o „dużej niesamodzielności”, pomoc będzie potrzebna także przy codziennych czynnościach higienicznych. 4 godziny x 5 dni w tygodniu = 20 godzin x 4 tygodnie x 12 miesięcy = 960 godzin/rok x 20 zł (wersja minimalna – opiekun „na czarno”) = 19 200 zł rocznie. Przedłużając samodzielność rodzica o 3 wspomniane wyżej lata zaoszczędzisz prawie 60 tys. zł (wersja na czarno) – 70 tys. zł (usługi profesjonalnej firmy).
  • Jeżeli rodzic ze względu na stan zdrowia nie będzie mógł przebywać w domu i będzie wymagał pobytu w stacjonarnym domu opieki (koszt pobytu miesięcznego od 3500 zł do 5000 zł) oszczędności wynoszą od 42 tys. zł do 60 tys. zł rocznie, co daje oszczędności w skali 3 lat od 125 000 zł do 180 tys. zł.

Jak zainwestować?

No dobrze mamy oszczędności, ale gdzie zainwestować 1000-2500 zł, żeby zyskać kolejne 3 lata?

W zdrowie. W profilaktykę, która odsuwa w czasie widmo niesamodzielności. W rehabilitację bezpośrednio po urazie lub chorobie. Możliwości nie brakuje, problem zaczyna się w terminach dostępności świadczeń w ramach państwowej służby zdrowia ze względu na długie terminy oczekiwania, tak na zabiegi rehabilitacyjne na miejscu, jak również turnusy rehabilitacyjne w sanatoriach. Dostępność tych ostatnich w ramach NFZ ogranicza się do maksimum jednego w roku. A zapisać się trzeba z dużym, minimum kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Dodatkowo samodzielny wyjazd w zaawansowanym wieku (ok. 80 roku życia) może być zbyt dużym wyzwaniem, a nie zawsze możemy towarzyszyć bliskiemu ze względu na inne zobowiązania: zawodowe czy rodzinne.

Dlatego w takich wypadkach warto pomyśleć o ośrodkach z ofertą dedykowaną właśnie osobom starszym – z odpowiednio dobraną infrastrukturą, dostosowaną do potrzeb osób starszych oraz odpowiednio i indywidualnie dobranym programem rehabilitacji i diagnostyką zdrowia, często położonych całkiem blisko od miejsca zamieszkania.

Co więcej oferta takich domów nie odbiega pod względem atrakcyjności od ośrodków sanatoryjnych. Są interesujące zajęcia, spotkania integracyjne, wycieczki, wieczorki taneczne itp. Są również typowe dla sanatoriów atrakcje lecznicze, jak np. grota solna.

Oferta pobytów rehabilitacyjnych i pobytów z kompleksowym przeglądem stanu zdrowia w Willi Wiosennej

Warto zdać sobie sprawę z wartości dodanej takich pobytów. Przebywanie w towarzystwie, aktywność fizyczna i umysłowa, nieustanna stymulacja do działania, wyrwanie się z codzienności przekładają się na inne, nieprzeliczalne na pieniądze, a równie ważne zalety:

  • dużo lepszą jakość życia,
  • motywację do działania,
  • samozadowolenie i dobry nastrój,
  • dłuższe życie w lepszym zdrowiu.

Czy to wystarczająco dobry zwrot z inwestycji? Pozostawiam Twojej refleksji.

Marek Kubicki
Dyrektor Zarządzający i członek Zarządu Medicover Senior


Inwestycja w zdrowie seniora
Rate this post

Ten wpis ma 1 komentarzy

  1. Jerzy says:

    Opisane zjawisko jest trendem. Dobrze, że coś się robi w tej kwestii. Ale bez ubezpieczeń, które dadzą pieniądze bądź dostęp do specjalistycznych usług, nie ma szans na upowszechnienie programów dla seniorów. To też mentalny problem wielu Polaków, którzy gdy są młodzi nie akceptują, że mogą poważnie zachorować i że będą kiedyś seniorami. Trudno ich przekonać do zabezpieczania starości. Wielu oczekuje, że ktoś inny za nich to zrobi. Bez uświadamiania i pokazywania rozwiązań będziemy mieć armię seniorów, wymagających stałej opieki. Pieniędzy na to będzie coraz mniej, a seniorów coraz więcej. Jakość życia się pogorszy i nikt nie wie, jakie konsekwencje społeczne będzie to rodzić. To tykająca bomba demograficzna. Ludziom 50+, już dziś, trudno jest utrzymać pracę i znaleźć nową. Tylko niewielu z nich ma oszczędności na kryzysową sytuację w życiu. Zadziała instynkt przetrwania.

Zostaw komentarz